W stronę słońca…

Im starsze jesteśmy, im dojrzalsze – tym lepiej rozumiemy, co nam służy i pozwala wzrastać, a co hamuje nas i ogranicza. Nauczone doświadczeniem, wystawiane na próby, wiele razy zranione – potrafimy nazwać to, czego nie chcemy, nie potrzebujemy, co nie wnosi w nasze życie żadnej wartości. Potrafimy wskazać ludzi, którzy są toksyczni i sytuacje, które nam nie służą. Wiemy, czego chcemy – wiemy także, czego nie chcemy. Potrafimy wyobrazić sobie nasze idealne życie, marzymy coraz bardziej świadomie. W teorii z roku na rok jesteśmy coraz lepiej przygotowane do życia.

Praktyka wygląda nieco gorzej. Bardzo często nie potrafimy nic z tą wiedzą zrobić. Boimy się zmiany, boimy się podjęcia ostatecznej decyzji. Najprościej mówiąc – boimy się odrzucić to, co dla nas niedobre. Co gorsza – wszystkie te niedobre sytuacje, których nie umiemy odrzucić – coraz silniej wpływają na nasze życie, sprawiając, że tracimy do niego chęć, tracimy energię, wycofujemy się, osłabia się nasza wiara w siebie i we własne możliwości. Chcemy coś zrobić, lecz w pewnym momencie tracimy zdolność do zmiany, do podjęcia decyzji. Tkwimy w beznadziejnej sytuacji jak w pułapce – nie mając siły ani woli, aby się z niej wydostać.

Odrzucając to, co dla Ciebie niedobre – wybierasz siebie. Wybierasz szczęście, radość i spełnienie, ale przede wszystkim wybierasz życie na własnych zasadach. Kontrolujesz swoje życie i sama je kreujesz, nadajesz określony przez siebie bieg. Nie zawsze będzie to życie usłane różami, nie zawsze będziesz znała odpowiedź. Nie zawsze będzie lekko i nie wszystko ułoży się tak, jak byś chciała. Będziesz jednak żyła w zgodzie ze sobą i dokonywała własnych wyborów – a przecież nie ma większej wolności niż wolność bycia sobą.

Stawiając na siebie – stawiasz na szczęście i spełnienie. Układasz rzeczywistość w zgodzie ze sobą, wzrastasz. Jesteś panią swojego losu, podejmujesz świadome decyzje – wybierasz to, co Ci służy, a to, co nie służy – odrzucasz.

Tkwienie w sytuacji czy relacji, które nie są dla Ciebie dobre to strata czasu i energii, którą skierować mogłabyś w inną stronę. Warto sobie to uświadomić.

Bardzo często tkwimy w niesłużących nam sytuacjach, ponieważ boimy się zmian.

To, co już znane, oswojone wydaje nam się mniejszym złem. Wydaje nam się bezpieczne, bo przecież trwamy w tej sytuacji od długiego czasu i już nauczyłyśmy się w niej poruszać.

Wyobraź sobie człowieka żyjącego w jaskini wypełnionej mrokiem. W jaskini, w której nie widać nic – można tylko poprzez dotyk rozpoznawać kształty. Taki człowiek z biegiem czasu uczy się tych kształtów na pamięć. Przestaje obijać się o występy skalne, przestaje potykać się i rozbijać o ściany. Im dłużej przebywa w jaskini, tym lepiej przystosowuje się do życia w ciemności i poruszania się po omacku.

Z czasem dochodzi do perfekcji – zna jaskinię jak własną kieszeń. Zapomina o świecie wypełnionym blaskiem słońca, szumem drzew i śpiewem ptaków. Jedyną jego rzeczywistością staje się jaskinia, w której przyszło mu żyć, w której jest uwięziony. Ale czy to powoduje, że zamknięta jaskinia stanie się idealnym miejscem do życia dla człowieka? Nie…

Każda niedobra dla Ciebie sytuacja jest jak taka jaskinia. Tkwisz w niej, przystosowujesz się do niej, oswajasz się z nią i uczysz się w niej funkcjonować, jednak ta sytuacja nadal Ci nie służy. Nie jest dla Ciebie dobra, jest tylko znośna.

W niedobrych dla nas sytuacjach bardzo często pozostajemy ze strachu. Strach przed nowym paraliżuje nas – wiąże się bowiem z koniecznością zadziałania. Nie jest łatwo uciec z jaskini i wyruszyć w nieznane. Wydaje nam się, że to, co już znamy jest lepsze od niewiadomej, którą przynosi decyzja o zmianie. Nie jest bowiem łatwo zmieniać – to wymaga siły, determinacji, odwagi.

Nie zaskoczę Cię zapewne mówiąc, że życie masz tylko jedno. Masz zatem tylko tę jedną szansę, aby uczynić je dokładnie takim, jakim byś chciała.

Nie ma sensu trwać w martwym punkcie. Nie ma sensu tkwić w jaskini i uczyć się jej na pamięć – lepiej poszukać drogi wyjścia i odzyskać świat pełen światła.

Podejmowanie decyzji o zmianie nie jest proste. Wiąże się to często z zerwaniem szeregu zależności, w których tkwimy. Wiąże się z narażeniem na krytykę – nie każdemu będzie się podobać Twoja decyzja. Zadaj sobie jednak pytanie czy to, co Cię uwiera – uwiera Cię już tak bardzo, że nie umiesz dłużej tego znosić. Czy chęć uwolnienia się z toksycznej sytuacji jest na tyle silna, że potrafisz stawić jej czoła.

Gdy odrzucasz to, co dla Ciebie złe – idziesz w stronę słońca.


Powyższy fragment pochodzi z mojej książki “Wracając do siebie. 16 lekcji, które pomogą Ci w Twojej podróży do siebie”.

Więcej o niej dowiesz się tu:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *