Zostawiać za sobą…

“All changes, even the most longed for, have their melancholy; for what we leave behind us is a part of ourselves; we must die to one life before we can enter another.”

„Wszystkie zmiany, nawet te najbardziej upragnione, mają swoją melancholię; to, co zostawiamy za sobą, jest częścią nas samych; musimy umrzeć dla jednego życia, zanim będziemy mogli wejść w drugie”.

Anatol France

Od lat niezmiennie zachwyca mnie przewrotne piękno tej myśli. Głęboka, dojmująca prawda, że nie da się przejść przez życie bez straty. Że zawsze są dwie strony – jasna i ciemna – z którymi musimy jednakowo się zmierzyć. Że coś musi się skończyć, aby coś innego mogło się zacząć. Że całe nasze życie składa się z wyborów, których dokonujemy. A te wybory mają swoje konsekwencje – wymagają od nas działania, podejmowania decyzji. Wprawiają nas w ruch. Niczym żeglarze przybijamy do kolejnych portów, odkrywając ich piękno i bogactwo – nowe, jeszcze nam nieznane. Jednak każdy nowy port oznacza opuszczenie jakiegoś innego – bezpiecznej przystani, do której być może zdążyliśmy już przywyknąć, zadomowić się.

Każdy nowy rozdział naszego życia jest jak taki port, który opuszczamy – zasmucone końcem jednej wyprawy, a jednocześnie podekscytowane nową. Tęskniące za tym, co utracone, a już otwierające oczy i serce na inne, nieznane; na to, co dopiero majaczy na horyzoncie.

Płyniemy przez życie od przystani do przystani – dorastając, dojrzewając, odkrywając siebie. Godząc się ze stratą, ucząc zostawiać minione za sobą. Przełykając gorzki smak porażki, poznając słodycz zwycięstwa. Wszystko w tej podróży jest pierwsze i nieznane. Każdy jej rozdział to bezcenna lekcja.

W życiu każdej z nas przychodzi taki moment, gdy musimy zostawić coś za sobą. Coś dobrego lub wręcz przeciwnie. Coś za czym będziemy tęsknić lub coś, o czym chcemy jak najprędzej zapomnieć. Coś, co jest darem lub całkiem odwrotnie – przekleństwem. Nie da się tego uniknąć. Aby pójść dalej, aby coś zmienić – musimy nauczyć się zostawiać za sobą. Zostawiać to, co już minęło, co zamknęło się dla nas bezpowrotnie. Zostawiać to, co nam nie służy, aby móc wzrastać. Czasami zaś zostawiać coś nieskończenie dobrego po to, aby otworzyć nowy rozdział, zacząć nowy etap. Jak przepięknie napisał Anatol France – „wszystkie zmiany, nawet te najbardziej upragnione, mają swoją melancholię – to, co zostawiamy za sobą, jest częścią nas samych”.

Dlatego tak trudno nam niekiedy zamknąć w życiu jakiś rozdział, choć jednocześnie bardzo chcemy już otworzyć kolejny. Trudno zrobić nam krok z jednego etapu do drugiego – zostawiamy za sobą przecież kawałek nas samych. Jakąś część życia, którą utracić musimy bezpowrotnie. Jakiś czas, który przynosił smutki i radości, spełnienia i rozczarowania; który ukształtował nas również do tego, abyśmy mogły przejść do kolejnego rozdziału. Dojrzalsze, bardziej świadome, gotowe na zmiany.

Żyć to nieustannie zmieniać się, przeistaczać. Wchodzić w nowe. Doświadczać skrajności, które składają się na nasze życie. Bez końca uczyć się, zadawać pytania, odkrywać siebie. Iść dalej, zostawiając coś za sobą.

Poznaj moje książki i wyrusz ze mną w podróż do siebie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *