3 książka z serii „Wracając do siebie” już jest!

Książkę zamówisz tu: https://sklep.wracajacdosiebie.pl/wds-ksiazka-zz

„ZAMYŚLENIA, ZAPATRZENIA. REFLEKSJE, KTÓRE POMOGĄ CI ZATRZYMAĆ SIĘ W PĘDZIE CODZIENNOŚCI”

Dni pędzą jak szalone, uciekają jeden po drugim w zawrotnym tempie, niepostrzeżenie zamieniając się w miesiące. Miesiące, które tak często przepływają nam przez palce, że nie zauważamy nawet, gdy pełnia lata ustępuje miejsca jesiennej melancholii, aby ostatecznie przysypać wszystko śnieżną bielą.

Nasz czas – ten jedyny i niepowtarzalny – płynie w tle. Rzucone w wir codzienności, powinności i rozlicznych oczekiwań – zapominamy o sobie. Pozwalamy chwilom przemijać niepostrzeżenie, zamiast rozsiąść się w nich wygodnie. Nie przykładamy należytej wagi do tego, co nas spotyka. Nie rozkoszujemy się chwilą, nie smakujemy jej. A przecież nasze życie utkane jest z detali. Gdy ich nie dostrzegamy, omija nas jego esencja.

Zatrzymaj się, odetchnij głęboko, rozejrzyj z uwagą i ciekawością. Pozwól sobie być tu i teraz, w tej jednej chwili, która właśnie trwa. Obejmij samą siebie z czułością i troską. Bądź w chwili – obecna i uważna. Zamyślona nad tym, co istotne; zapatrzona w to, co dla Ciebie cenne. Chciej więcej czuć, chciej mocniej być.

Poszukajmy razem skupienia, spokoju i niespieszności. Życie jest zbyt piękne, aby pozwolić mu przepłynąć przez palce.

_______

W trzeciej książce z serii „Wracając do siebie” zaproszę Cię do zatrzymania się w pędzie codzienności. Do bardziej uważnego wejrzenia w siebie, do refleksji nad tym, co najmocniej stanowi o Tobie.

Książka składa się z 12 rozdziałów, z których każdy dotyka innego obszaru naszego życia. Nie są to jednak zwykłe rozdziały – przygotowałam je w formie listów do Ciebie.

W kolejnych listach wspólnie zastanowimy się nad sensem i znaczeniem upływającego czasu, poszukamy w sobie czułości wobec samych siebie, nauczymy się odnajdywać wewnętrzną ciszę. Docenimy wartość powszednich chwil, zamyślimy nad tym, jak ważne jest, aby w natłoku codziennych wydarzeń nie zgubić siebie.

W książce znajdziesz także wiersze, afirmacje, otwarte pytania i ćwiczenia, które pozwolą Ci pracować z nią w trakcie czytania.

Poznaj fragmenty książki

Fragment rozdziału pt. „O tym, jak ważne jest, aby nie zgubić siebie”

„Są takie dni, gdy nie pamiętam o sobie. Wir codzienności porywa mnie tak bardzo, że ledwo otworzę oczy, a już jest wieczór – kolejny dzień odchodzi w niepamięć. Głowa pęka mi w szwach od natłoku myśli, od nadmiaru spraw do załatwienia. W takie dni zdarza mi się zapominać o sobie tak bardzo, że dopiero późnym wieczorem łapię się na tym, iż niewiele zjadłam, bo cały dzień minął od jednej kawy do kolejnej. 

Nie lubię takich dni. Wiem, że zdarzają się dlatego, iż sama daję na nie przyzwolenie. Pozwalam sobie zagonić się tak bardzo, że całkowicie tracę z oczu swoje podstawowe potrzeby. Spycham samą siebie na szary koniec – w efekcie jestem przybita, przemęczona, sfrustrowana i zła. Biegnę od sprawy do sprawy, od zadania do zadania – nie biorąc pod uwagę swoich aktualnych możliwości, często nakładając na siebie zbyt wiele obowiązków. Każdy taki dzień na zbyt wysokich obrotach kończy się poczuciem wypalenia. Czy Tobie także zdarzają się takie dni? Czy często zdarza Ci się całkowicie zagłuszyć własne potrzeby – nawet te najdrobniejsze – aby nadążyć za rytmem zbyt szybkiego dnia? Czy zostawiasz siebie na szarym końcu, trwając w przeświadczeniu, że wszystko inne jest pilniejsze, ważniejsze? Że czas dla Ciebie przyjdzie wtedy, gdy już wszystko będzie zrobione, dopięte na ostatni guzik? W efekcie zaś ten czas nie nadchodzi – Ty zaś jesteś coraz bardziej zmęczona, przytłoczona, coraz dalej Ci do siebie. Coraz dalej Ci do poczucia spełnienia, spokoju i szczęścia…”

Fragment rozdziału pt. „O trudnej sztuce zostawiania za sobą”

„Każdy nowy rozdział naszego życia jest jak taki port, który opuszczamy – zasmucone końcem jednej wyprawy, a jednocześnie podekscytowane nową. Tęskniące za tym, co utracone, a już otwierające oczy i serce na inne, nieznane; na to, co dopiero majaczy na horyzoncie.

Płyniemy przez życie od przystani do przystani – dorastając, dojrzewając, odkrywając siebie. Godząc się ze stratą, ucząc zostawiać minione za sobą. Przełykając gorzki smak porażki, poznając słodycz zwycięstwa. Wszystko w tej podróży jest pierwsze i nieznane. Każdy jej rozdział to bezcenna lekcja.

 W życiu każdej z nas przychodzi taki moment, gdy musimy zostawić coś za sobą. Coś dobrego lub wręcz przeciwnie. Coś za czym będziemy tęsknić lub coś, o czym chcemy jak najprędzej zapomnieć. Coś, co jest darem lub całkiem odwrotnie – przekleństwem. Nie da się tego uniknąć. Aby pójść dalej, aby coś zmienić – musimy nauczyć się zostawiać za sobą. Zostawiać to, co już minęło, co zamknęło się dla nas bezpowrotnie. Zostawiać to, co nam nie służy, aby móc wzrastać. Czasami zaś zostawiać coś nieskończenie dobrego po to, aby otworzyć nowy rozdział, zacząć nowy etap.”

Fragment rozdziału pt. „O ciszy, która przychodzi z wewnątrz nas”

„Boimy się ciszy, bo nas obnaża. Stawia oko w oko z nami samymi – bez możliwości odwrotu. Cisza przynosi nurtujące myśli i głębokie refleksje, które hałaśliwy świat zabija. Stawia pytania, przed którymi nie sposób uciec. Nie umiemy trwać w ciszy,  nikt nas tego nie nauczył. Nie tego przecież oczekuje od nas współczesny świat – on wymaga od nas ciągłego ruchu, energii, niewyczerpanych pokładów siły. Nieustannej gotowości i entuzjazmu wobec życia na najwyższych obrotach.

Cisza zaś to zatrzymanie, zapatrzenie, zamyślenie. To świadome zwrócenie się ku sobie, ku swoim potrzebom, ku niespieszności.  Pozwala nam zatrzymać się na chwilę, zadumać, zamknąć oczy na to, co widzialne – otworzyć zaś na to, co umyka wzrokowi. Przynosi nam spokój i wytchnienie, przypominając, że potrzebujemy balansu. Abyśmy mogły należeć do świata zgiełku, musimy być także częścią świata ciszy. To, co intensywne i porywające, musi przeplatać się z niespiesznym i łagodnym. Harmonia świata opiera się na połączeniu przeciwieństw. Noc przechodzi w dzień, lato ustępuje zimie. My także, aby trwać, potrzebujemy ruchu i bezruchu, wschodów i zachodów słońca, zgiełku i bezkresnej ciszy. Aby nabrać energii, trzeba przecież zanurzyć się w spokoju.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *