Jak radzić sobie z krytyką i wyciągać z niej wnioski?

Ostre słowa bolą, ale tracą moc, gdy znasz swoją wartość – takie słowa kilka dni temu przyszły mi do głowy i skłoniły do rozmyślań o krytyce. Krytyka niekiedy dotyka do głębi, ale jest nieodzownym składnikiem rozwoju. Bez krytycznych słów nie poszłabyś dalej i nie zmieniłabyś w sobie nic. Warto nauczyć się radzić sobie z ostrymi słowami i umieć oddzielić konstruktywną krytykę od krytyki destruktywnej.

  1. Problemy, nie ludzie

Konstruktywna krytyka dotyka problemów, a nie ludzi. To najprostszy sposób odróżnienia konstruktywnej krytyki od deprecjonującej Ciebie oceny. Przykładowo: koleżanka w pracy zarzuca Ci błąd:

– Jesteś głupia, jak mogłaś tak nie pomyśleć, zawiodłam się na Tobie.

To nie jest konstruktywna krytyka, lecz raniąca ocena uderzająca w Twoje poczucie wartości, odnosząca się w niesprawiedliwy sposób to Twoich umiejętności, a na koniec potężnie grająca na Twoich emocjach („zawiodłam się na Tobie”). Taki przekaz rani i dzieli, nie wnosi niczego, burzy poczucie własnej wartości.

Konstruktywna krytyka stwierdza fakt – opisuje zjawisko, ewentualnie sugeruje rozwiązanie. Nie odnosi się negatywnie do człowieka, nie poniża, nie deprecjonuje cudzej wartości.

– Przepisując tekst zrobiłaś w nim kilka błędów ortograficznych, to bardzo ważny dokument i nie możemy pozwolić sobie na coś takiego, jeśli chcesz mogę przeczytać finalną wersję i upewnić się, że jest poprawna.

Jeśli krytyka jest konstruktywna – zmierz się z nią i wyciągnij wnioski. Jeśli nie odnosi się do problemu, lecz do Ciebie – bądź ponad nią. Przekazując komuś krytykę, zawsze upewnij się, że jest konstruktywna.

2. Intencja

Bardzo często ktoś krytykuje Cię właśnie po to, aby Cię zranić – kieruje nim zazdrość, frustracja, antypatia. Krytyka przybiera wtedy formę odreagowania niechęci (do Ciebie) lub żalu (do Ciebie) i jak nietrudno się domyślić – taka krytyka prawie zawsze jest niekonstruktywna i nieobiektywna.

Zawsze warto zastanowić się nad intencją osoby, która wymierza w nas ostre słowa i nad ich rzeczywistym podłożem. Być może problem nie leży w nas, lecz w tej drugiej osobie, która za wszelką cenę chce nas poniżyć, ośmieszyć, zranić. Nie, nie mówię, że powinnaś ignorować słowa krytyki z góry zakładając, że ktoś Cię nie lubi lub czegoś Ci zazdrości – zanim jednak wpadniesz w minorowy nastrój przeanalizuj czy sytuacja nie ma źródła poza Tobą.

3. Obiektywizm

Ujmując sprawy obiektywnie i zdroworozsądkowo – nie jest możliwe, żeby wszyscy Cię lubili, podziwiali i akceptowali. Myślę, że nie o to Ci w życiu chodzi i trudno byłoby Ci poradzić sobie z takim nadmiarem. Masz natomiast wokół siebie grupę ludzi, z których zdaniem bardzo się liczysz i które są dla Ciebie ważne (jako przyjaciele, mentorzy, partnerzy, przewodnicy, nauczyciele – niepotrzebne skreślić). To jak Ciebie postrzegają te osoby i jaką wartość dla nich stanowisz – to klucz do poczucia własnej wartości.

Krytyka ma największy sens, gdy płynie od takich osób. Dotarłyśmy do sedna! Dlatego tak ważne jest, abyś dbała o swoje relacje z tą garstką i abyś uważnie słuchała, co do Ciebie mówią – nawet wtedy, gdy ich słowa są krytyczne. Ludzie, których obchodzisz krytykują Cię konstruktywnie i przeważnie w dobrej wierze.

Nie bój się krytyki i nie traktuj jej w kategoriach końca świata (to, że ktoś się o Tobie krytycznie wyraził nie oznacza, że powinnaś się ze wstydu zapaść pod ziemię lub, że wszyscy nagle stracą o Tobie dobre zdanie, zazwyczaj przecież budowane latami) – niech będzie dla Ciebie punktem wyjścia do refleksji i pracy nad sobą 🙂

Podobał Ci się ten tekst? Zostaw jakiś ślad w komentarzu 🙂

2 komentarze Dodaj własny

  1. Krystyna pisze:

    Trafne spostrzeżenia. Konstruktywna krytyka z ust ludzi, których obchodzę, bardziej służy memu rozwojowi niż uprzejme komplementy, choć te też budują i są pożądane.

  2. Justyna pisze:

    Kiedyś bardzo się przejmowałam krytyką i zamykałam w sobie. Dzisiaj przyjmuję ją, wyciągam ważne dla siebie wnioski i podążam dalej z uniesioną głową 🙂 Pozdrawiam serdecznie, wszystkiego dobrego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.